Ogarneło mnie monsterkowanie ;-)
Jak tylko ujrzałam te wspaniałe lalki zakochałam się bez pamięci.....i już na wstępie wiedziałam, że beda wspaniałymi modelkami.
Na pierwszy rzut poszła Frankie Stein - bidulka pozszywana z kawałków z jakimiś dziwnymi drutami wystającymi z szyi....Wyglągała tak:
Postanowiłam zmienić ją troszkę. Zaczęłam od zmycia makijażu i ścięcia włosów, które przeszkadzały
Kolej na makijaż......biedna Frankie straciła głowę ;-)
Poszło szybko i bardzo przyjemnie :-)
I tak Frankie stała się Odettą.....zakochaną panną młodą, która już bardzo długo czeka na swoją miłość....








